Projektanci uczestniczący w realizacji inwestycji infrastrukturalnych zwracają uwagę, że źródłem wielu konfliktów z generalnymi wykonawcami są warunki kontraktowe oraz sposób rozłożenia odpowiedzialności między stronami. Ich zdaniem problemem pozostają przede wszystkim umowy typu back-to-back oraz ryczałtowe rozliczanie prac przy nieprecyzyjnie określonym zakresie zamówienia. W ocenie przedstawicieli branży skutkuje to sporami, które mogą prowadzić do opóźnień i wzrostu kosztów realizacji inwestycji.
Projektanci krytykują umowy back-to-back
Jak wskazuje Rafał Blankiewicz, dyrektor zarządzający ILF Consulting Engineers Polska, projektanci często akceptują warunki kontraktowe przenoszące na nich znaczną część obowiązków i odpowiedzialności przyjętej wcześniej przez generalnego wykonawcę wobec inwestora. Chodzi o tzw. umowy back-to-back, które w praktyce oznaczają również przeniesienie części ryzyka kontraktowego.
Przedstawiciele środowiska projektowego postulują, aby relacje pomiędzy wykonawcami i projektantami były oparte na wzorcach tzw. białego FIDIC, czyli międzynarodowego modelu umów dla usług projektowych. Wśród proponowanych zmian wymieniają m.in. ograniczenie odpowiedzialności projektanta do wartości kontraktu, limit kar umownych na poziomie nie wyższym niż 20 proc. wartości umowy oraz system rozliczeń oparty na miesięcznych płatnościach odpowiadających postępowi prac.
Nieprecyzyjne zamówienia utrudniają wycenę prac
Zdaniem przedstawicieli branży problemy pojawiają się również na etapie przygotowania i realizacji zamówień publicznych. Arkadiusz Merchel, członek zarządu i dyrektor Pionu Transportu w Multiconsult Polska, zwraca uwagę, że opisy przedmiotu zamówienia często nie określają jednoznacznie oczekiwanego zakresu opracowań. W przypadku wynagrodzenia ryczałtowego utrudnia to właściwą wycenę prac oraz rozliczanie zmian pojawiających się w trakcie realizacji kontraktu.
Dodatkowym źródłem sporów są oczekiwania dotyczące ciągłej optymalizacji dokumentacji projektowej. Jak podkreślają projektanci, proces ten powinien mieć jasno określone granice, ponieważ nieograniczone wprowadzanie zmian może uniemożliwić dotrzymanie terminów wynikających z kontraktu.
Ryzyko powinno odpowiadać zakresowi odpowiedzialności
Przedstawiciele firm projektowych wskazują, że odpowiedzialność za poszczególne ryzyka powinna spoczywać na stronie, która ma realny wpływ na ich kontrolowanie. Zwracają również uwagę na dysproporcję pomiędzy zakresem odpowiedzialności a wysokością wynagrodzenia projektantów w systemie „zaprojektuj i zbuduj”. Jak podkreśla Arkadiusz Merchel, udział projektanta w wartości kontraktu wynosi zazwyczaj od 2 do 3 proc., podczas gdy zakres ryzyk przenoszonych na biura projektowe jest znacznie większy.
Zdaniem Rafała Blankiewicza obecne przepisy nie wymagają zmian. W jego ocenie możliwość bardziej partnerskiego podziału odpowiedzialności istnieje już dziś, a kluczowe znaczenie ma sposób konstruowania umów pomiędzy projektantami i generalnymi wykonawcami oraz wypracowanie wspólnego stanowiska przez środowisko projektowe.
Budownictwo
Drogi
Energetyka
Geoinżynieria
Hydrotechnika
Inż. Bezwykopowa
Kolej
Mosty
Motoryzacja
Tunele
Wod-Kan
