W konkurencyjność cementowni w Polsce uderzają również m.in. najwyższe w Europie ceny energii elektrycznej, a w całe budownictwo – rosnące ceny paliw. Fala inwestycji infrastrukturalnych, obejmująca Port Polska, rekordowe projekty drogowe i kolejowe oraz projekty strategiczne na czele z elektrownią jądrową, napotkała rafy w postaci możliwego szoku naftowego, wywołanego przez konflikt na Bliskim Wschodzie.
Prognoza: produkcja cementu w 2026 r. spadnie o 2% r/r
Zajmując trzecie miejsce w Europie, Polska jest jednym z europejskich liderów produkcji cementu. W 2025 r. krajowa produkcja tego podstawowego i strategicznego materiału budowlanego osiągnęła poziom 17,1 mln t (dane GUS-u), co oznaczało spadek o 3,2% r/r. Poza rosnącym importem wśród przyczyn wymieniono nierozpoczęcie części inwestycji infrastrukturalnych, niższe od oczekiwanego tempo inwestycji w sektorze kolejowym oraz zastój w budownictwie mieszkaniowym.
Rok 2026 również nie rozpoczął się najlepiej. Po styczniu i lutym produkcja cementu w Polsce była niższa o 45% r/r. Przyczynę stanowiła ostra zima i ekstremalnie niskie temperatury, które uniemożliwiały prowadzenie większości prac budowlanych. Dlatego spadek produkcji w tych miesiącach nie może być reprezentatywny dla całego roku, a ostateczną ocenę tendencji rynkowych będzie można sformułować po publikacji przez GUS danych za pierwsze półrocze 2026 r.
Według ekspertów SPC w 2026 r. może nastąpić kolejny spadek produkcji cementu – o 2% r/r, do 16,8 mln t. Przyczyną jest rosnący import tego materiału, szczególnie spoza UE, który w 2025 r. osiągnął rekordowe 1,73 mln t, czyli ponad 10% krajowej produkcji cementu. „Przed wojną, w 2021 r., import cementu z Ukrainy wyniósł 53 tys. t. Prognoza na 2026 r. to ponad 1 mln t, chyba że zadziała CBAM i wyrówna te szanse” – komentuje Włodzimierz Chołuj, członek zarządu SPC i prezes zarządu Cemex Polska.
Prognozę produkcji cementu na 2026 r. może jeszcze zweryfikować trwający konflikt na Bliskim Wschodzie, którego koszty – oszacowane przez KE – do tej pory wynoszą 0,5 mld € dziennie. „Największą niepewnością jest to, jak długo będzie trwała wojna na Bliskim Wschodzie – mówi dr Bohdan Wyżnikiewicz, prezes Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych. – Ta niepewność uderza w cały sektor budowlany, wywołując wzrost cen paliw, transportu i konieczność waloryzacji kontraktów”.
„Przygotowaliśmy analizę wrażliwości, jak polska gospodarka może się zachować – informuje Szymon Jungiewicz, ekspert PMR Market Experts. – W scenariuszu szoku naftowego (cena ropy Brent na poziomie ok. 150 USD za baryłkę i pakiet CPN do końca 2027 r., kurs USD/PLN na poziomie 4 zł) inflacja może wzrosnąć do 4,9% w 2026 r. i aż do 6,2% w 2027 r. wobec bazowych 3%. Z kolei realna dynamika PKB w latach 2026–2027 wyniosłaby odpowiednio 2,4% i 1,3% wobec bazowych wartości 3,5% i 2,8%”.

Reforma EU ETS a obronność i strategiczna rola cementu
Polska jest filarem wschodniej flanki NATO, dlatego w obecnych realiach krytycznie ważne są gwarancje dostaw krajowego cementu nie tylko dla budownictwa infrastrukturalnego czy mieszkaniowego, ale przede wszystkim na potrzeby inwestycji w obronność i bezpieczeństwo Polski. W ciągu najbliższych 10 lat do ich realizacji – Tarczy Wschód, budowy schronów, bunkrów i miejsc schronienia – będzie potrzeba ok. 3 mln t cementu. Z kolei zapotrzebowanie na beton dla polskiej elektrowni jądrowej, której budowa ma się rozpocząć już w 2028 r., jest szacowane na ponad 1 mln m3.
„Wobec tak szeroko zakrojonego programu inwestycyjnego, w tym na rzecz obronności i bezpieczeństwa, rośnie rola cementu jako materiału o znaczeniu strategicznym” – podkreśla Mariusz Adamek, prezes zarządu Cement Ożarów. Cement produkowany jest lokalnie, z lokalnych surowców, których użycie minimalizuje ryzyko przerwania dostaw w sytuacjach kryzysowych. Uwzględnienie produkcji na rzecz obronności (m.in. cementu i stali) w ramach reformy EU ETS (Europejski System Handlu Emisjami) stanowi postulat Polski w trwających rozmowach z Komisją Europejską. Podobnie jak zwiększenie liczby bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu energochłonnego, aby chronić jego konkurencyjność.
To właśnie koszt zakupu uprawnień do emisji CO2 w ramach EU ETS jest jednym z kluczowych czynników, który obniża konkurencyjność przemysłu cementowego w Polsce. Dotychczas ich ceny przekraczały już pułap 100 €/t CO2, a prognozy na 2030 r. zapowiadają je na poziomie od 123 € (CAKE/KOBIZE) do nawet 150 €/t CO2 (Bloomberg).
W ramach obecnych regulacji liczba bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 dla producentów cementu jest obliczana na podstawie benchmarków. W związku z tym, że są one niższe niż rzeczywista emisja, ma to bezpośrednie przełożenie na spadek konkurencyjności przemysłu. Producenci cementu w Polsce postulują o dostosowanie wartości benchmarku do faktycznych danych emisyjnych i utrzymanie go w wysokości 0,693 t CO2/t klinkieru, co odpowiada 10% najbardziej efektywnych instalacji w UE.

Import nieuczciwą konkurencją: 224 mln zł opłat w Polsce, 0 zł poza UE
Cementownie są kluczowymi pracodawcami, płatnikami podatków i aktywnymi uczestnikami życia samorządów w Polsce. Uwzględniając łańcuch dostaw, branża zapewnia ponad 24 tys. miejsc pracy i rocznie odprowadza do polskiego budżetu ponad 3 mld zł w formie różnych podatków. Pomimo strategicznego znaczenia przemysłu cementowego dla gospodarki oraz obronności Polski w jego konkurencyjność uderza m.in. stale rosnący import, szczególnie spoza UE. Na 2026 r. jest prognozowany na ponad 2 mln t, a napływ cementu z Ukrainy wzrósł o ponad 3800% od 2019 r.
„W mojej ocenie import cementu spoza Unii Europejskiej, w tym z Ukrainy, to nierówna i nieuczciwa konkurencja. Tamtejsze zakłady nie ponoszą kosztów polityki klimatycznej. Dostawa surowców strategicznych może być wykorzystywana jako groźna broń, tak jak w przypadku ropy i gazu. Inwestycje, zwłaszcza w sektorze obronnym, nie mogą być zależne od eksporterów z krajów ościennych” – ocenia Krzysztof Kieres, przewodniczący SPC.
Import cementu spoza UE nie tylko zagraża jego producentom w Polsce, ale przede wszystkim generuje wymierne straty dla gospodarki, budżetu państwa i budżetów samorządów. Tracą one 136 zł wraz z każdą toną cementu importowanego do Polski, co w przypadku napływu ponad 1,5 mln t cementu z Ukrainy w latach 2024–2025 oznacza szacowany spadek wpływów m.in. z podatków o 200 mln zł. Równocześnie dwa podmioty przywożące do Polski cement z tego kierunku zatrudniają w Polsce… 18 osób, podczas gdy taka skala produkcji odpowiada jednej cementowni zatrudniającej 300 pracowników oraz zapewniającej (m.in. w ramach łańcucha dostaw) ponad 1200 miejsc pracy.
Według danych EY producenci cementu w Polsce tylko w 2021 r. zakupili uprawnienia do emisji CO2 za ponad 224 mln zł. Z kolei importerzy cementu do naszego kraju będą ponosić opłaty w ramach mechanizmu CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism) dopiero od 2027 r. Jego celem ma być wyrównanie kosztów emisji CO2 wynikających z EU ETS wobec braku takich kosztów w krajach trzecich, czyli poza UE.
Niestety obecna klasyfikacja cementu w ramach CBAM to wyłom w przepisach. Nie opiera się bowiem na zawartości klinkieru, co ma bezpośrednie przełożenie na ślad węglowy i związaną z nim opłatę za emisję CO2. „Chcielibyśmy podkreślić znaczenie uszczelnienia mechanizmu CBAM” – mówi Maciej Sypek, członek zarządu SPC i prezes zarządu Holcim Polska, wskazując także na potrzebę kontroli jakości importowanego cementu już na granicy.
Aby CBAM spełnił swoje zadanie, importerzy cementu spoza UE powinni doliczać do jego wartości podatek węglowy, odpowiadający faktycznej emisyjności. W tym celu należy wyeliminować takie nieprawidłowości, jak:
- pozorne koszty emisji w krajach trzecich – konieczna weryfikacja możliwych ulg,
- deklarowana zawartość klinkieru w cemencie – niezbędna aktualizacja kodów TARIC,
- nieprawidłowości związane z określaniem kraju pochodzenia produktu,
- podawanie zaniżonych wartości emisji w przypadku łagodniejszych kryteriów jej weryfikacji (np. z Ukrainy),
- uruchamianie w krajach trzecich zakładów produkujących wyłącznie na potrzeby importu do UE (resource shuffling – przesuwanie zasobów).

CISAF i rekompensaty odpowiedzią na najwyższe ceny energii w UE?
„Przemysł cementowy w Polsce konsekwentnie podąża drogą dekarbonizacji” – podkreśla Zbigniew Pilch, dyrektor wykonawczy SPC. Dzięki realizacji programu inwestycyjnego o wartości przekraczającej 12 mld zł cementownie w Polsce należą do najnowocześniejszych w Europie. Rozwijają także projekty OZE, w tym farmy fotowoltaiczne, pozyskując czystą energię ze słońca i wiatru. Jednak sam proces wytwarzania cementu wymaga znacznego zapotrzebowania na energię, zatem jej wysokie ceny stanowią już ponad 35% kosztów produkcji tego materiału w Polsce.
Nasz kraj jest europejskim rekordzistą – według danych Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu ceny energii w Polsce (w kontraktach terminowych na lata 2027–2028) wynoszą ok. 100 €/MWh, podczas gdy w Hiszpanii i we Francji oscylują one między 50 i 53 €/MWh. W Niemczech, gdzie otwarcie mówi się o kryzysie energetycznym oraz wprowadza program pomocowy dla przemysłu, ceny utrzymują się na poziomie 80 €/MWh. W perspektywie lat 2030–2050 prognozowane przez KE hurtowe ceny energii dla przemysłu mogą osiągnąć nawet 130 € za 1 MWh.
„Ceny energii w styczniu i lutym wzrosły znacznie powyżej prognoz” – podkreśla Sławomir Kaźmierczak, członek zarządu Cementownia Warta SA. Jak zaznacza, dalsze obawy budzi sytuacja na Bliskim Wschodzie i jej wpływ na gospodarkę oraz energetykę. W związku z tym sektor cementowy, jak i cały przemysł energochłonny, apeluje o utrzymanie konkurencyjności przez objęcie rekompensatami kosztów pośrednich cen energii.
Na szczeblu krajowym kluczowe są również zmiany mechanizmów redukcji opłaty jakościowej i wyceny energii na rynku hurtowym, czyli mechanizmu merit order, oraz zwiększenie obrotu energią na TGE przez przywrócenie obliga giełdowego, co zwiększy transparentność i wiarygodność hurtowej wyceny energii.
Komisja Europejska wskazała również wytyczne CISAF (Clean Industrial State Aid Framework) jako narzędzie pozwalające na opracowanie i wdrożenie programu stabilizacji cen energii elektrycznej dla branż energochłonnych na poziomie 50 €/MWh. Warunkiem otrzymania wsparcia jest przeznaczenie co najmniej 50% uzyskanej pomocy na realizację inwestycji w OZE, poprawę efektywności energetycznej czy też zwiększenie elastyczności zużycia energii. Wobec planów wprowadzenia takiego programu w Niemczech z wypłatami środków za 2026 r. w 2027 r. branża apeluje do Ministerstw Energii oraz Rozwoju i Technologii o analogiczne rozwiązanie.
Więcej na www.polskicement.pl
Budownictwo
Drogi
Energetyka
Geoinżynieria
Hydrotechnika
Inż. Bezwykopowa
Kolej
Mosty
Motoryzacja
Tunele
Wod-Kan
